Tą część dedykuję mojej koleżance Patrycji ( zgredkowi, zielonce, jak wolisz) za swoją niecierpliwość :)
Stałam przed drzwiami do pokoju Erzy. Bałam się wejść.Wiedziałam ,że informacje, które zdobyłam od chłopaków nie są wystarczające. Zapukałam. Po cichu weszłam do środka. Pokój Erzy był wypełniony zbrojami. Każda zbroja była inna, unikatowa. Na ścianie wisiało mnóstwo mieczy, łuków, kusz i innych rodzajów broni. Ruszyłam w głąb pomieszczenia licząc na to ,że nie było Erzy w pokoju. Niestety dziewczyna stała obok jednej ze swoich zbroi. Dostrzegła mnie i zawołała:
- Czego dowiedziałaś się od chłopaków na temat ich bójki?
Przełknęłam ślinę i odpowiedziałam:
- Od Graya niczego się nie dowiedziałam. Natomiast Natsu twierdzi ,że bili się i mnie.
Demonica spojrzała na mnie i zaczęła się zastanawiać. Po pięciu, niewiarygodnie długich, minutach Erza wzięła złapała moją rękę i ruszyła w stronę balkonu.
Na zewnątrz było zimno, więc opatuliłam się płaszczem. Demonica podeszła do barierki i oparła się. Spojrzała na mnie i zapytała mnie:
- Jeśli chodzi o rozmowę z Natsu, co zauważyłaś?
Zastanawiałam się przez chwilę. Przypomniałam sobie ,że opierał się o ścianę patrząc na zdjęcie, które trzymał w ręku. No tak zdjęcie! To onie chodziło Erzie.
- Natsu trzymał zdjęcie dziewczyny z białymi włosami.
Dziewczyna przytaknęła mi. Spoglądała w dal rozmyślając. Byłam ciekawa o czym myśli. Podeszłam bliżej i zapytałam:
- Kim ona jest?
Erza odwróciła się w moją stronę. Dostrzegłam u niej cień smutku. Nagle zrobiło mi się jej żal, jednak przypomniałam sobie, że to demonica i powinnam zachować czujność. Dziewczyna powoli odpowiedziała.- Ta dziewczyna ze zdjęcia to Lisanna. Była przyjaciółką Natsu. Po jej śmierci trzy lata temu wszyscy byli załamani. Jej siostra wraz z bratem odeszli, Natsu coraz częściej zaczynał bójki z Grayem. Lisanna była kimś ważnym w naszym życiu, jednak odkąd Natsu cie uratował widzę ,że zapomniał, przynajmniej na jakiś czas, o dziewczynie.
Byłam zaskoczona. Chłopak wydawał mi się pełną życia i energiczną osobą, jednak pozory mylą. Tak naprawdę on jeszcze przeżywał utratę przyjaciółki. Osądziłam ich zbyt surowo. Patrzyłam tylko na wygląd ,a nie na charakter. Postanowiłam wspierać Natsu. Miałam nadzieję, że chłopak będzie taki jak dawniej. Chociaż z drugiej strony czas, który dali mi najstarsi kończył się nieubłaganie. Pozostały mi jeszcze tylko dwa dni. Postanowiłam porozmawiać o tym z Erzą jak najszybciej.
- Mogłabym się o coś spytać?
- Pewnie, mów.
- Chciałabym wiedzieć, kiedy mi pomożecie. Obiecałyśmy sobie coś, a ja nie mam czasu. Zostały mi tylko dwa dni.
Wstrzymałam oddech. Wiedziałam ,że mogłam zdenerwować Erze. Dziewczyna jednak nic nie powiedziała i spoglądała na las przed nami. Kiedy postanowiłam wyjść, spod balkonu usłyszałyśmy kłótnie. Obie spojrzałyśmy na dół i zobaczyłyśmy Natsu z Happym. Żadna z nas nie słyszała o czym rozmawiali. Nagle Happy spojrzal się w naszą stronę. Zaskoczone cofnełyśmy się. Zza barierki wyłoniła się uśmiechnięta buzia Natsu. Chłopak podszedł do nas i powiedział:
- O czym rozmawiałyście?
- O niczym. Natsu, zawołaj Gray'a do salonu!
Salon był pomalowany na jasno brązowy kolor. Na środku stał wielki stół przyozdobiony tysiącami kwiatów. Słodki zapach unosił wszędzie. Na jednej ze ścian wisiał wielki obraz przedstawiający Erze, Gray'a , Natsu, Happy'ego, Lisanne i jej rodzeństwo. Wszyscy się uśmiechali. Pomyślałam, że demony naprawdę mogą mieć uczucia., jednak te , z którymi miałam wcześniej do czynienia bezwzględnie mordowali wszystkich. Zamyśliłam się i przewróciłam. Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam twarz Gray'a. Chłopak uśmiechał się. Zażenowana próbowałam wstać, jednak coś mnie powstrzymało. Okazała się to ręka Gray'a. Chłopak przysunął moją twarz do swojej i próbował mnie pocałować. Nagle poderwałam się do góry. Okazało się, że Natsu uwolnił mnie od uścisku ludowego demona. Chłopak postawił mnie na podłodze i powiedział:
- Jeszcze raz jej dotkniesz lodówo , a nogi z tyłka ci powyrywam.
Chłopcy spoglądali na siebie z gniewem w oczach. Erza podeszła do nich i jednym ruchem ręki powaliła ich. Demonica powiedziała:
- Musimy pomóc Lucy.
Oboje skoczyli na równe nogi i przypatrywali mi się z ciekawością. Czułam się zażenowana. Demonica kolejny raz zmusiła chłopaków do skupienia uwagi na niej.
- Posłuchajcie uważnie. Lucy przyszła do mnie i powiedziała mi o swoim problemie. Konkretnie chodzi o jej wioskę , z której pochodzi. Została ona zaatakowana przez inne demony. Lucy jest naszą przyjaciółką, więc pomożemy jej ocalić osadę. Jakieś sprzeciwy?
Gray spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Widząc to Natsu zacisnął pięść grożąc demonowi. Erza nie zareagowała na nienawistne spojrzenia chłopaków. Wyjęła mapę kraju i poprosiła mnie o zlokalizowanie mojej wioski. Podeszłam do stołu, wzięłam ołówek i zaczęłam szukać Magnolii. Kiedy odnalazłam moje miasto zaznaczyłam je. Demonica zadowolona zwinęła mapę i wsadziła za pasek od spódniczki.
Po pół godzinnym locie, w którym Happy cały czas narzekał, że jestem zbyt ciężka. Myślałam ,że zabije go na miejscu. wylądowaliśmy dziesięć minut drogi od miasta. Resztę trasy przeszliśmy pieszo. Kiedy weszliśmy do Magnolii, przeżyłam szok. Każdy budynek był rozwalony w drobny mak. Ciała moich znajomych walały się wszędzie. Były w różnym stadium rozpadu. Niektóre ciała w połowie były zjedzone przez psy, myszy lub inne robactwa. Zamknęłam oczy. Nie chciałam widzieć co się dzieje. Nagle ktoś położył mi rękę na ramię. Odwróciłam się i zobaczyłam Erzę. W jej oczach można było zobaczyć smutek. Znowu zamknęłam oczy. Po moim policzku spływały łzy bólu po stracie bliskich. Nie nawiedziłam tej bezsilności. Chciałam tylko im pomóc. W pewnym momencie do mojego nosa wdarł się straszny smród zgnilizny. Zatkałam nos i przeszłam kawałek uliczki. Niestety kolana mi zmiękły i upadłam. Ostatnie co pamiętam to twarz mojego sąsiada. Była cała we krwi.
Git git ^^ czekam na ciąg dalszy i życzę weeeeeeeeny
OdpowiedzUsuńDziękuję Sandra ^.^
UsuńPięknie ci wyszło! Czytam dalej ;)
OdpowiedzUsuń