środa, 13 maja 2015

Demoniczne Fairy Tail część 2

      Wyszłam na korytarz i zeszłam ze schodów. Nie zauważona przemknęłam przez główny hol. Otworzyłam drzwi i wpadłam na kogoś. Kiedy spojrzałam  przed siebie,  zauważyłam chłopaka o czarnych jak smoła włosach. Był w połowie nagi , co mnie strasznie frustrowało. Nieznajomy złapał mnie za koszulę i wprowadził z powrotem do domu. Stanął na środku i krzyknął:
-Natsu, chodź do mnie w tej chwili!
Chlopak wyszedł z kuchni i podszedł do nas. Jego oczy zmieniły się z czerwonych na czarne. Nie wiedziałam co to oznaczało,  niedługo miałam się dowiedzieć. Natsu chwycił mnie za koszulę i odsunął na bok. Podszedł bliżej do wpół nagiego chłopaka i powiedział:
- Gray, pozwolił ci ktoś dotykać moich rzeczy?!
Ach tak, więc jestem jego własnością?  Nie wiedziałam o tym. Patrząc na nich domyśliłam się ,że na pewno nie są przyjaciółmi. Natsu uderzył Gray'a. Usiadłam na podłogę i czekałam. Po pewnym czasie zorientowałam się ,że w ogóle nie zwracają na mnie uwagi. Wstałam i po cichu znów próbowałam wydostać się z tego domu ,jednak Gray znów mnie zatrzymał. Chlopak przysunął się do mnie i szepnął mi do ucha:
- Jak chcesz to możesz, być moja. 
Natsu znowu mnie odepchnął. Przewróciłam się i skaleczyłam w kolano. Oni nadal kłócili się o to do kogo należę. Nagle chłopcy przestali na siebie krzyczeć. Do holu weszła demonica o szkarłatnych włosach i spojrzeniu zabójczyni. Przestraszyłam się i skuliłam ze strachu. Dziewczyna podeszła do mnie i przyglądała mi się w skupieniu. Natsu podszedł do nas i zasłonił mnie. Demonica powiedziała:
- Natsu,  odsuń się.  Chcem wiedzieć kogo tym razem przyprowadziliście. 
Chlopak nadal zasłaniał mnie przed spojrzeniem demonicy. Ona walnęła chłopaka i wzięła podniosła mnie jak kociaka. 
- Jesteś całkiem ładna, ale jeśli chcesz przeżyć musisz opuścić ten dom. 
Odetchnęłam z ulgą.  Chociaż jedna z nich myślała logicznie.Postawiła mnie na ziemi. Uradowana faktem, że darowano mi życie ruszyłam w stronę drzwi. To już moje trzecie podejście do opuszczenia tego domu. Otworzyłam drzwi i już miałam wyjść kiedy coś uderzyło mnie w głowę. Jak się okazało był to latający kot.
-Przepraszam cie. Nie wiedziałem ,że ktoś może wychodzić. Po za tym zbliża się noc, więc dzisiaj nigdzie nie pójdziesz. 
Załamałam się. Już trzy razy próbowałam uciec, ale za każdym razem kończyło się to fiaskiem. Zła na kota próbowałam go ominąć i wyjść, jednak Natsu kolejny raz zatorował mi drogę. Łzy spływały mi po policzkach. Wiedziałam ,że każde oznaki słabości mogą przyczynić się do mojej śmierci. Byłam w tej chwili bezradna. Wystarczająco dużo czasu zmarnowałam przebywając tutaj. Chciałam w końcu znów zacząć szukać ,,bohatera" mojej wioski. Pragnęłam, by jeszcze raz uratował mój dom przed demonami. Chłopak przytulił mnie i otarł moje łzy. Następnie zaprowadził do pokoju ,w którym spędziłam trochę czasu. 
          Następnego ranka obudziłam się bardzo późno. Wstałam w mgnieniu oka, zeszłam na dół i kolejny raz próbowałam z tąd wyjść. Czyjaś ręka zatrzymała mnie. Odwróciłam wzrok i zobaczyłam Natsu. Chłopak uśmiechał się od ucha do ucha. Zrobiło mi się lżej na sercu, widząc ten uśmiech, jednak przypomniałam sobie o swojej misji.
-Lucy chciałabyś zostać tutaj?  Ze mną? 
Nie dosłyszałam ostatniego pytania, ponieważ Gray wszedł między nami. Natsu od razu walnął chłopaka. Wiedziałam ,że ich bójka potrwa bardzo długo. Odwróciłam się i wyszłam, w końcu, z domu. 
       Szłam przez las dopiero pięć minut, a już byłam zmęczona. Nagle na mojej drodze stanęła demonica z wczoraj. Uśmiechała się do mnie. Niezadowolona z obecności dziewczyny cofnełam się. Demonica słodkim jak miód głosem powiedziała:
-  Nie idź jeszcze. Zostań z nami jeszcze trochę. Dzięki tobie Natsu znów się uśmiecha. 
Byłam zaskoczona zwierzeniami demonicy. Nie wiedziałam co powiedzieć. Postanowiłam wyjaśnić jej powód, dla którego musze iść 
- Posłuchaj, musze iść uratować bliskich. Ktoś taki jak ty nie zrozumie co czuje. 
- Mylisz się. Ja, Natsu i Gray doskonale wiemy co oznacza bezpieczeństwo bliskich. Jeśli obiecasz, że będziesz z nami żyła przez rok , uratujemy twoich towarzyszy. 
Rozszerzyłam oczy ze zdumienia. Oni naprawdę mogli mi pomóc. Napewno te demony potrafią walczyć. Jednak wizja życia z nimi nie podobała mi się. Chociaż z drugiej strony Natsu nie jest aż taki zły. Podjęłam decyzję niemal natychmiast. 
- Zgoda. Jeśli uratujecie moją wioskę, zostanę z wami. 
Demonica uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do rezydencji, z której wcześniej próbowałam uciec.
       Przed domem dziewczyny zamurowało mnie. Był to wielki białoczarny budynek. Miał ze trzy piętra. Balkon rozciągał się przez całą długość domu. Jego barierki pokryte były pięknymi niebieskimi różami. Wcześniej nie zauważyłam jak wspaniale wygląda ta rezydencja. Drzwi były ręcznie rzeźbione. Weszłam do środka. Za mną szła demonica. Z głębi holu usłyszałam hałasy. Od razu domyśliłam się, że Natsu i Gray znów się biją. Nagle coś uderzyło mnie w tył głowy. Kiedy odwróciłam się,  zobaczyłam kota. Zła na niego podniosłam go i powiedziałam:
- To znowu ty?! Jeśli jeszcze raz wlecisz na mnie to cie zabije. 
- Aye sir. Tak po za tym mam na imię Happy. 
Kot uśmiechnął się do mnie. Nie mogłam nic mu zrobić, był zbyt słodki 
- Jestem Lucy ty durny kocie. 
Demonica za mną podeszła jeszcze bliżej. Położyła swoją rękę na moim ramieniu i powiedziała:
- Wcześniej się nie przedstawiam, prawda?  Nazywam się Erza. 
Zaskoczona uśmiechnęłam się niepewnie. Upuściłam Happyego na podłogę. Z głębi domu usłyszałam potężny huk. Wraz z Erzą i Happym pobiegłam sprawdzić co się stało.             Wyszliśmy na dwór i zobaczyliśmy ogromną dziurę. W środku znajdował się Natsu. Demonica zawołała go ruchem ręki.  Chłopak podszedł do niej. Erza powiedziała:
- Co to ma znaczyć? Gdzie jest Gray? 
Natsu widząc mnie uśmiechnął się.  Zamiast odpowiedzieć demonicy podszedł do mnie i przytulił. Następnie szepnął:
- Ciesze się ,że wróciłaś.
Kątem oka dostrzegłam , że Erza jest naprawdę zła. Nagle zza rogu wyszedł Gray i powiedział:
- Zabieraj łapy skośnooki od mojej lodowej królowej. 
Natsu bardzo szybko podszedł do niego i przywalił mu . Demonica podeszła do nich i ich rozdzieliła. Wysłała obu chłopaków do swoich pokoi. Następnie poleciła mi bym z nimi porozmawiała. 
       Pokój Natsu był cały czerwony. Różnił się od tego, w którym przebywałam. Chłopak siedział w kącie oparty o ścianę. W ręku trzymał czyjeś zdjęcie. Podeszłam do niego i kucnęłam obok.
- Hej, co tam u ciebie?  
Natsu spojrzał na mnie. W pierwszej chwili w ogóle nie rozpoznawał mnie, jednak później uśmiechnął się do mnie. Wstał , odłożył zdjęcie do szuflady i otworzył drzwi. Do pokoju wszedł Happy. 
- Yo Happy, poznałeś już Lucy? 
Zaskoczona wstałam i powiedziałam:
- Tak Natsu, znamy się. Po za tym o co biłeś się z Grayem? 
- O to z kim będziesz spędzała czas. 
Westchnęłam. Oni naprawdę traktują mnie jak rzecz. Dlaczego nie potrafili przyjść do mnie i się o to spytać. Miałam iść jeszcze do Graya, więc ruszyłam w stronę drzwi. 
- Dobra Natsu,  ja już muszę iść.  Spotkamy się później. 
          Pokój Graya był pomalowany na jasno niebieski. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i nie dostrzegłam chłopak. Pewnie zlekceważył rozkazy Erzy i gdzieś poszedł. Kiedy się odwróciłam, Gray opierał się o zamknięte drzwi. Przewróciłam oczami. Domyślałam się ,że ta rozmowa nie będzie łatwa. Chłopak uśmiechnął się i powiedział:
- Erza cie przysłała prawda?  
Byłam zaskoczona. Gray podszedł do mnie ,wziął moją rękę i poprowadził do szafki. Otworzył ją i odsłonił bym lepiej widziała to co było w środku. W szafie nic się nie znajdowało. Przewróciłam oczami. Gray zaczął się śmiać. 
- Powiedz Erzie,  że niczego się nie dowiedziałaś. 
Chłopak natychmiast wyrzucił mnie za drzwi. 






   Hmm. Na tym zakończę 2 część.  Mam nadzieję,  że to opowiadanie podoba się wam ;) życzę miłego popołudnia 

1 komentarz:

  1. Wygląda świetnie! I te kłótnie! Doskonale oddajesz relacje pomiędzy członkami Fairy Tail!

    OdpowiedzUsuń