niedziela, 24 maja 2015

Demoniczne Fairy Tail część 6

-Następne co zobaczyłam to twoja twarz, Lucy.- Byłam wściekła, a zarazem smutna. To wszystko przerastało mnie.Zakrylam dłonią twarz. Wiedziałam , że jestem zbyt słaba. To co spotkało moich znajomych jest niewybaczalne. Spojrzałam na Levy. Czułam jej ból.  Droy i Jet zawsze za nią chodzili.  Pomagali jej. Traktowała ich jak braci. Wzięłam jej rękę i powiedziałam:
- Levy jeśli chcesz płakać,  nie krępuje się.
Niebieskowłosa zaczęła płakać. Odwróciłam się do Erzy i zapytałam:
- Erzo, czy Levy mogłaby wrócić z nami?
Demonica zastanawiała się przez chwilę. Poczym przytaknęła. Byłam szczęśliwa. Mogłam zabrać swoją przyjaciółkę. Chciałabym jej przedstawić Natsu. Właśnie, Natsu ! Wstałam i ruszyłam w stronę miasta. Erza nie zdążyła zareagować,  kiedy Gray zablokował mi drogę. Chłopak był smutny. Wiedziałam co to może oznaczać. Natsu nie żyje. Otworzyłam usta, by coś powiedzieć,  jednak nie zdążyłam. Gray delikatnie musnął moje usta swoimi. Byłam zaskoczona.  Zamknęłam oczy. Nagle coś uderzyło Gray'a. Spojrzałam w tamtą stronę i usłyszałam:
- Lodówko, teraz przegiołeś. Miałeś ją bronić,  a nie całować.
Przetarłam oczy. Nie wierzyłam. Natsu. Pobiegłam do niego i przytuliłam. Chłopak odwzajemnił gest, tuląc się do mnie. Czułam jego ciepło. Nie sądziłam ,że w tak krótkim czasie zdążę pokochać tego demona.
**********************************
         Tuliłem ją. Była taka delikatna. Wtuliłem się w jej włosy. Kochałem ją. Chciałem zatrzymać ją na zawsze. Ukradkiem spojrzałem na Graya był smutny. Wiedziałem, że on również kocha Lucy, jednak to ja zdobyłem jej serce. Przynajmniej miałem taką hopeNie wiedziałem co dla niej oznaczał pocałunek z lodówą. Chciałem , by nie było to nic poważnego. Wtuliłem się w gęste blond włosy mojej ukochanej. Łudziłem się, że ta chwila nigdy się nie skończy. Lucy odsunęła się i powiedziała:
- Nigdy mnie tak nie strasz. Zrozumiałeś?
Otarłem jej łzy i przytaknąłem. Dziewczyna odwróciła się i podeszła do niebieskowłosej. Patrzyłem jak Lucy pomaga jej wstać. Obok mnie pojawił się Happy. Z niego wyrósł ninja! Przewróciłem oczami.
      W domu było tak cicho. Erza mówiła coś o moich ranach, jednak ja jej nie słuchałem. Mruknąłem coś o tym ,że przez noc się zagoją i poszedłem do swojego pokoju. Rozebrałem się i wszedłem pod prysznic. Woda ciekła po moim ciele. Kiedy dostawała sie w rany, odczuwałem potworny ból. Szybko wyszedłem i owinąłem się ręcznikiem w pasie. Podszedłem do szafy i wyjąłem bokserki. Ubrałem je i wsunąłem się do łóżka. Happy już dawno chrapał na hamaku obok. Wsłuchałem się w jego oddech. Nie mogłem spać. Cały czas myślałem o Lucy. Jak na zawołanie, po dziesięciu minutach,  dziewczyna pojawiła się w drzwiach.
- Nastu,  śpisz?
- Nie. Czy coś się stało?
Blondynka weszła do pokoju. Była w piżamie. Włosy uczesała w niedbały kok. Jej policzki były różowe. Najwyraźniej zawstydziła się.
- Czy ja mogę spać z tobą? Będę czuła się bezpieczniej.
Nie mogłem jej odmówić.  Po tym co przeszła myślałem, że zamknie się w pokoju i nie wyjdzie z niego. Posunąłem się i zaprosiłem do siebie Luce. Dziewczyna wsunęła się do łóżka i wtuliła.Byłem taki szczęśliwy. Przytuliłem ją. Nagle Lucy spojrzała na mnie. Nie wiedziałem o co jej chodzi. Kiedy pocałowała mnie, zrozumiałem. Ina też mnie kocha. Delektowałem się jej ciepłymi ustami. Wsunąłem ręce w jej włosy. Chciałem, by ta chwila trwała wiecznie. Luce przejechała ręką po moim torsie. Niespodziewanie przylgnęła di mnie jeszcze bardziej. Naprawdę ją kochałem. Przestałem ją całować, by móc w końcu powiedzieć co czuję.
- Kocham cię Luce.
Była zaskoczona. Uśmiechnąłem się i czekałem na jej reakcję. Dziewczyna spuściła głowę i mruknęła coś pod nosem. Usłyszałam wszystko , jednak powiedziałem:
- Nie słyszę.  Mogłabyś powtórzyć?
- Kocham cię
Jak dla mnie wciąż było za cicho. Wprost uwielbiam drażnić się z ludźmi.
- Głośniej,  Luce.
- Kocham cię.
Omal tego nie wykrzyczała. Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej. Widziałem ,że blondynka jest śpiąca,  więc przytuliłem ją i powiedziałem,  by zasnęła. Patrzyłem jak moja ukochana zasypia. Jej ciepło rozeszło się po moim ciele.  Zmrużyłem oczy i wtuliłem się w jej włosy.Kiedy otworzyłem oczy,  zobaczyłem nad swoją głową Happy'ego. Latał w kółko z ogonem w kształcie serca. Przewróciłem oczami. Spojrzałem na Lucy. Spała wtulona we mnie. Nie mogłem znieść Happy'ego, który powtarzał na okrągło, że się lubimy. Kazałem mu wyjść. Nagle usłyszałem jak Luce wstaje. Uśmiechnąłem się. Spojrzałem w jej prześliczne czekoladowe oczy. Można było stwierdzić ,że odzwierciedlają jej duszę. Była taka słodka. Niestety tą chwilę zepsuła Erza, wchodząc do mojego pokoju. Miałem zamiar na krzyczeć na demonice, jednak później miałbym problem. Dziewczyna podeszła do mojego łóżka i spojrzała na mnie i na Lucy jak na zwierzęta w klatce. Westchnąłem i powiedziałem:
- Czego chciałaś Erzo?
Demonica spojrzała na mnie z szokiem, jednak po chwili odchrząknęła i zmieszana odpowiedziała:
- Mam dla ciebie misję,  Natsu. Szczegóły przekażę ci w moim gabinecie.
Wstałem. Podeszłem do szafy, wyjąłem ubrania i wszedłem do łazienki. Odkręciłem ciepłą wodę. Szybko umyłem się i ubrałem. Kiedy wyszedłem z łazienki zobaczyłem Lucy. Nogi podsunęła pod brodę i oplotła je rękami. Na samą myśl o niej uśmiechnąłem się. Podszedłem do Luce i przytuliłem ją. Spojrzała na mnie i powiedziała:
- Na czym polegają misję?
- Wiesz, to są zadania,  za które otrzymujemy pieniądze. Przeważnie zajmuje to nam trzy dni minimum.
Pocałowałem ją i ruszyłem do gabinetu Erzy.
       W środku było duszno.  Kurz unosił się wszędzie. Erza nie umiała tutaj posprzątać? Wątpię.  Może miała coś innego na głowie. Podszedłem do jej biurka i usiadłem na przeciwko demonicy. Dziewczyna wręczyła mi list z poleceniem i instrukcją. Szybko go przeczytałem. Nie mogłem w to uwierzyć, misja miała zająć mi tydzień! Całe siedem dni bez Lucy? Nie mogłem sobie tego wyobrazić. Może poproszę ją, aby mi towarzyszyła?  Nie, to zbyt niebezpieczne. Poza tym musiała zająć się swoją przyjaciółką. Westchnąłem.
- I jak Natsu? Przyjmujesz zlecenie?
- Nie mam innego wyboru.  Muszę przyjąć tą misję. Erzo obiecasz mi coś?
- Co takiego?
- Powstrzymasz Gray'a przed dobieraniem się do Luce?
- Oczywiście, że tak.
Byłem zadowolony chociaż jeden kłopot z głowy. Wiedziałem, że Lucy nie zdradziłaby mnie z lodówą, ale czułem się pewniej, jeśli Erza pilnowałaby jejPożegnałem się z moją Luce i ruszyłem w stronę stolicy. Na wszelki wypadek zostawiłem Happy'ego pod opieką blondynki. Chciałem jak najszybciej wykonać misję i wrócić do Lucy.
**********************************
       Patrzyłam jak Natsu oddala się od domu. Weszłam do środka, dopiero wtedy ,kiedy zniknął mi z oczu. Gray stał obok mnie. Wziął ujął moją dłoń i poprowadził do ogrodu. Nie chciałam z nim przebywać sam na sam, jednak nie mogłam nic zrobić. Nagle Erza uderzyła demona. Byłam zaskoczona. Wzięłam głęboki wdech i poszłam do Levy. Miałam nadzieję, że już się obudziła. Weszłam do środka i zobaczyłam jak Levy próbuje wstać.  Od razu podbiegłam do niej i jej pomogłam. Powoli wyszłyśmy na dwór. Usiadłyśmy pod drzewem.
-Jak tam u ciebie Lucy?
- Można powiedzieć ,że całkiem dobrze.
Zaczerwieniłam się na samą myśl o wczorajszej nocy. Pragnęłam, by Natsu został, jednak mieszkałam tu na tyle długo, by wiedzieć ,że z Erzą się nie dyskutuje.
-Lu-chan, co myślisz o wydarzeniach w mieście.
- Żałuję ,że nie przyszłam wam z pomocą wcześniej.  Jestem jednak zbyt słaba.
- Nie obwiniaj siebie za to co stało się w Magnolii.
Nagle poczułam ,że jest mi zimno. Kiedy się odwróciłam, zobaczyłam Gray'a.Uśmiechał się. Usiadł między nami i spytał:
- O czym rozmawiacie?
Byłam na niego zła,  wręcz wściekła. Naprawdę chciałabym, aby Natsu był tutaj.Nie wiem jak wytrzymam cały tydzień.
- O niczym, Gray.
- W porządku.  To ja idę jakbyście coś chciały, wołajcie.
Westchnęłam. Naprawdę nie wiedziałam jak wytrwam ten tydzień.
      Wieczorem ktoś zapukał do drzwi domu. Jako, że byłam w bibliotece,  wstałam i otworzyłam drzwi. Kiedy zobaczyłam, kto za przede mną stoi, cofnęłam się. W progu stał Gajeel wraz z Juvią. Moje zaskoczenie odebrało mi mowę, jednak po chwili powiedziałam:
- No proszę, kogo moje oczy widzą. Po co przyszliście?
Chłopak spuścił głowę i skruszonym głosem odpowiedział:
- Chcielibyśmy dołączyć do Fairy Tail.
- Musicie tu zaczekać.
Poszłam do pokoju Erzy i zawołałam ją.  Kiedy zobaczyła Gajeel'a i Juvie, zaniemówiła.
Demonica nie zapomniała i dobrym wychowaniu i wypuściła ich do środka. Pół nocy zajęło mi i Erzie podjęcie decyzji w sprawie moich byłych oprawców. Postanowiłyśmy, że damy im szanse na poprawienie się.

******************************************

 Szedłem z uśmiechem na twarzy.  W końcu minął tydzień odkąd byłem w domu. Cieszyłem się na myśl, że znów przytule Lucy. Zanurze twarz w jej włosy, a jej aura wypełni mój pokój. Sama jej obecność przyprawia mnie o szybsze bicie serca. Naprawdę się zakochałem. Gdyby Igneel mnie  teraz zobaczył na pewno uśmiałby się. Właśnie, Igneel, mój ojciec. Już prawie o nim zapomniałem. Pamiętam jedynie jego uśmiech,  silne ramiona i rady, które mi dawał. Zawsze powtarzał mi bym szedł za głosem serca. Westchnąłem. Nie zauważyłem nawet, kiedy znalazłem się na podwórku. Z jeszcze większym uśmiechem wszedłem do domu. W środku zauważyłem Gajeel'a i Juvie. Myślałem ,że to jakiś zły sen, jednak to była prawda.  Już miałem rzucić się na intruzów,  kiedy ktoś przytulił mnie. Spojrzałem sie w dół i zobaczyłem Luce. Od razu porzuciłem zamiar bicia się z żelazem i wodną kobietą. Odwzajemniłem uścisk. Po chwili spytałem się:
- Luce, co oni tu robią?
- Natsu,  oni są w Fairy Tail, tak samo jak ja.
Blondynka uśmiechała się od ucha do ucha. Nie wiedziałem skąd zna Fairy Tail, ale nie obchodziło mnie to. Szczęśliwa pokazywała swoją prawą dłoń, na której widniał różowy symbol.




 W sumie to ta część ma 1534 słowa. Heh ma prawie trzy razy więcej niż poprzednia część. Hmm tą część dedykuje Patrycji, Sandrze, Paulinie, która w piątek o mało mnie nie zabiła za niedodanie 6 części.  Myślę ,że w tym tępie w jakim pisze nastepna część będzie najpóźniej w środę

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. W ŚRODĘ!!!?? Czy ty dziewczyno zwariowałaś? Piszesz świetnie i chce widzieć część 7 przynajmniej we wtorek. Pozdrowienia ^.^

    OdpowiedzUsuń